29 listopad
Bo wszystko sztuką jest…
“Nie widzę, słucham cię oczyma, biała!
Nagości twojej linie i kolory
w hymn mi się jeden łączą różno wzory
w muzykę kształtów, w pieśń twego ciała…
Melodią jesteś i harmonią cała!
Rzucona kędyś w dalekie przestwory,
jako przelotne świecisz meteory- -
pieśń twej piękności promienieje, pała..
Komu się zjawisz taka, pójdzie dalej
z twarzą od świata odwróconą, senną..
tak ci rzeźbiarze, co Wenus promienną
niegdyś w paryjskim marmurze kowali
chodzili cisi, senni między ludem-
oni widzieli cud i żyli cudem … “/Tetmajer/

“Pościel twe pyszne, świetne ciało,
Nienapatrzone, niepojęte,
Pod naszą rozkosz oszalałą,
Misterie, cuda, orgie święte.
Upij się sobą, mną i zamień
Nas w sploty, kurcze, krzyk, płomienie,
Aż w spazmach stoczym się, jak kamień,
Cudowną furią w zatracenie.
Huk kwi i zamęt, w oczach plamy,
Palą się ręce, głowa, nogi!
Gdzieś ponad światem przelatamy
W dymiących splotach — ludzkie bogi.
W każdym zakątku ciała, nerwie
Oślepiająca biel twej skóry!
Nas żaden piorun nie rozerwie,
Orkan, błyskanie, szał wichury!
Tężejem, giniem! Rozkosz — męka!
Wir! Mnie się dłońmi chwyć obiema!
Przebóg! Wir niesie! Ziemia pęka!
Cud! Tchu brak w piersiach! Śmierć… Nas nie ma. “/Kazimierz Wierzyński/




